wtorek, 8 listopada 2016

Nowy rozdział: No Way Out.




Autor: Edi.



Na dworze wydawało sie ciepło. Jedynie niebo nie było zbyt niebieskie, ale brak wiatru i ciepłe powietrze tworzyły dobrą atmosferę.
Ubrałem ciemne dżinsy, moje stare glany i biały tshirt. Włosy zostawiłem rozpuszczone, choć rzadko tak chodzę.
Szybko wyszedłem z domu, wkładając tylko ramoneskę i włączając muzykę w telefonie.
Nie spojrzałem nawet na zegarek, miałem jednak wrażenie że spóźnie się do szkoły. Dlatego w pewnym momencie przyśpieszyłem kroku.
Mijałem te same sklepy i bary co wczoraj. Nie robiły już na mnie wrażenia. Wiedziałem że przez najbliższy rok codziennie będe je mijał.
Szedłem tak, zasłuchany w muzykę. Leciało Lamb of God, jedne z moich ulubionych zespołów. Patrzyłem przed siebie, nadal szybko stawiając kroki.
Nagle, zostałem przez kogoś popchnięty. Na idących ludzi, których było dużo tego poranka.
Zirytowany, zmierzyłem wzrokiem tę osobę. Młody chłopak, wypadł z ciemnego zaułku prosto na mnie.
Ogarniając sie i uzyskując równowagę, krzyknąłem "Uważaj kurwa!" po czym ciszej dodałem "Żyjesz?".

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Template by Elmo