poniedziałek, 26 grudnia 2016

Nowy rozdział: He's dangerous.




Autorka: Sylwia 223.



Z moich rozmyślań wyrywa mnie uchwyt na moim ramieniu. Zostaje siłą postawiona na nogi, a odległość, jaka dzieli mnie i Josha to dosłownie dwa centymetry.
-Nie przywitaliśmy się jak należy.-stwierdza cicho, a ja unoszę delikatnie głowę do góry, aby móc spojrzeć w jego oczy i dostrzegam w nich coś, czego tak bardzo pragnęłam. Patrzy na mnie dokładnie tak, jak rok temu. Z jego oczu zniknął chłód, a zastąpiły go dwie piękne błękitne tęczówki. Pierwszy raz odkąd tu przyszedł czuje, że naprawdę wrócił.
Nie myśląc długo, oplatam go moimi ramionami w pasie i chowam głowę w jego tors. Wzdycham, gdy czuje cudowny zapach jego perfum, za którymi tak bardzo tęskniłam. Nic nie mogło się z nimi równać.
Czuje jak ramiona Josha oplatają moje drobne ciało i przyciskają mnie bardziej do jego torsu, a po chwili brunet składa na czubku mojej głowy delikatny pocałunek.
-Tęskniłem za tobą, maleńka.-chrypi, a ja uśmiecham się delikatnie pod nosem, szczęśliwa z tej magicznej chwili.
Jednak nic nie może trwać wiecznie.
Odsuwam się delikatnie od Josha, gdy słyszę dzwonek do drzwi. Marszczę brwi, nie pewna, kto mógłby dziś do mnie przyjść, a jedyni, którzy przychodzą mi na myśl to Max i Claire. Z drugiej strony, może chłopcy czegoś zapomnieli i postanowili się wrócić.
Jednak, gdy otwieram drzwi, przekonuje się, że wszystkie moje przypuszczenia są błędne. Stoi przede mną obcy, przynajmniej dla mnie, chłopak na oko dwudziestoletni z włosami postawionymi na żelu.
-Mogę w czymś pomóc?-pytam nieśmiało, podczas gdy nieznajomy wlepia we mnie swoje beznamiętne spojrzenie.
-Podobno Szef tu jest. Możesz go zawołać?-unoszę brwi, kompletnie nie wiedząc, o kogo może mu chodzić. Już otwarłam usta, aby mu powiedzieć ze pomylił adresy, gdy czuje za sobą czyjąś obecność, a po chwili silne ramię oplata mnie w tali, a moje plecy zostają dociśnięte do torsu, jak podejrzewam, Josha.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Template by Elmo