sobota, 7 stycznia 2017

Nowy rozdział: No Way Out.




Autor: Edi.



Wyjąłem z kieszeni skórzanej kurtki telefon i napisałem:
Do: Bradley
Jak sie czujesz? Do której siedzieliście?
Pomyślałem że ten chłopak jest idealnym materiałem na mojego kumpla. Nie jest tak wkurwiający jak ten dzieciak Michael, można z nim normalnie pogadać i sie napić. Szczerze, to nigdy nie miałem kumpla i dlatego tak sie ciesze na znajomość z Bradleyem i Kevinem.
Gdy rzuciłem filtr na ziemię i zdeptałem podeszwą trampka, dostałem odpowiedź.
Od: Bradley
Jakoś do 1, wtedy zaczęli wyganiać i z Kevinem poszliśmy do mnie spać. Widzimy sie dzisiaj, koło 16 wpadniesz?
Odpisałem że z chęcią i poprosiłem o adres. Gdy zadzwonił dzwonek za lekcje, dostałem odpowiedź i przeczytałem wiadomość, powoli zmierzając w stronę wejścia do szkoły.
Na korytarzach panował chaos. Dzieciaki z pierwszej klasy biegły do klasy, prawie mnie przy tym potrącając. Odwróciłem się i spojrzałem na te rozdarte bachory spode łba, choć tego nie widzieli.
- Paranoja... - parsknąłem w myślach. Ja w ich wieku taki nie byłem.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Template by Elmo